To moment między napięciem a spokojem — kiedy jeszcze nie padł gong, ale ciało już pamięta każde starcie. Patryk Kaczmarczyk, jeden z najciekawszych reprezentantów młodego pokolenia zawodników, został uchwycony podczas ćwiczenia, które dla wielu jest zwykłym elementem treningu, a dla niego — rytuałem. Czuję, że w tej pozie jest więcej niż ruch: jest myśl, jest oddech, jest koncentracja. Zdecydowałam się oddać postać w czerni i bieli, by wyostrzyć kontrast między jego wewnętrzną dyscypliną a chaosem kolorowego tła, które symbolizuje świat zewnętrzny — klatkę, presję, oczekiwania. Czerwienie, pomarańcze i zieleń pulsują emocjami, których nie da się wyłączyć. On — jak wojownik nowej ery — uśmiecha się do środka, jakby mówił: „jestem gotów”.
top of page
bottom of page
